| < Kwiecień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        




Księga Gości




Wpisy z tagiem: obrazki

piątek, 19 listopada 2010

Rośliny są niezwykle pomysłowe, jeśli chodzi o sprawy ,,seksu".
Wiele gatunków polega w tej kwestii na wietrze lub zwierzętach.
Część roślin może zapylać się sama i rozmnażać bez pomocy partnera, gdyż posiada organy żeńskie ( słupki ) i męskie ( pręciki ).
Taka samowystarczalność na dłuższą metę jednak im nie popłaca - donoszą naukowcy w tygodniku ,,Science ".
Okazuje się, że gatunki samozapylające są bardziej podatne na wyginięcie. Jest to związane z mniejszą różnorodnością genetyczną, a co za tym idzie, z mniejszym prawdopodobieństwem odziedziczenia zestawu genów umożliwiających przystosowanie do zmieniających się warunków.

Wybory 1

Wybory 2

Rolnik do rolnika :
- Ja to się najbardziej boję wałka.
- Chyba wołka ?
- Ech, widzisz, ty o zbożu, a ja o żonie.

Po operacji pielęgniarka pociesza lekarza :
- Nie można powiedzieć, żeby zabieg był całkiem nieudany. Pacjent wygląda jak żywy.

Przed garażem stoi zakłopotana blpndynka.
- Coś taka smutna ? - pyta przechodząca obok druga blondynka.
- Nie wiem, co mam zrobić. Klucze od garażu są w domu, te od mieszkania w aucie, a auto w garażu...

Syn mleczarza został wzięty do wojska. Po tygodniu pisze list :
- Kochany tato, tutaj jest cudownie. Można się wylegiwać w łóżku do szóstej rano !

Siedzą urzędniczki w ZUS-ie :
- Ależ ten dzień się ciągnie.
- Nie przesadzaj, pół godziny dopiero siedzisz i już narzekasz. Zaraz na przerwę pójdziesz.
- Już byłam.

Pośmieliśmy się, to trzeba coś zjeść. Na dziś polecam zupę brokułową - krem.
Składniki:
- 1 duży brokuł
- 4 szklanki wody
- 1 kostka rosołowa
- pół szklanki śmietany 22 procentowej
- 10 dag groszku ptysiowego.
Przygotowanie :
Krótko gotować brokuł w wodzie z dodatkiem kostki rosołowej.
Po ochłodzeniu zmiksować.
Dodać śmietanę.
Podgrzać, nie dopuszczając do wrzenia.
Wlać na talerze, posypać groszkiem ptysiowym.
Smacznego.

Chusteczki

Takie piękne chusteczki do nosa przywiozła mi Agnieszka. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Aż szkoda mi ich używać.
Pan monter z UPC wymienił mi wczoraj modem. Mam też nowe hasło. Zapisałam je w słowniku ortograficznym, żeby mi się gdzieś nie zawieruszyło.

czwartek, 18 listopada 2010

 Powiedz mi, jak spędzasz wolny czas, a powiem ci, czy jesteś szczęśliwy.
Naukowcy z Uniwersytetu Maryland przeanalizowali wyniki badań socjologicznych z 30 lat i doszli do bardzo ciekawych wniosków.
Okazuje się, że osoby, które czuja się nieszczęśliwe, zdecydowanie częściej spędzają czas przed telewizorem. Oglądanie telewizji, a zwłaszcza serwisów informacyjnych przynoszących w dobie kryzysu niekoniecznie dobre wiadomości, daje im jednak tylko chwilowe zajęcie i nie oferuje dłuższej satysfakcji.
Z kolei ci z nas, którzy czują się szczęśliwi, o wiele więcej wolnego czasu spędzają na czytaniu książek czy gazet, a także na spotkania z przyjaciółmi.

Nie zasłaniaj

Myj ręce

Biurowa

Narty

Z góry

Wprawdzie Święto toalet jest jutro, ale dałam obrazki o nim już dziś, żebyście się mogli do niego odpowiednio przygotować.
Ja mam na okrągło kłopoty z internetem. Po wielu trudach i wzmaganiach na dzisiaj udało mi się umówić z monterem z UPC.
Ciekawe co z tego wyniknie. Znając ironię losu może być tak, że jak on dotrze, to wszystko będzie dobrze działać. Poczekamy, zobaczymy.

Dziś polecam do zrobienia pyszne powidła z dyni i moreli.

Składniki :
- 1,5 kg dyni
- pół kg cukru
- 10 dag suszonych moreli
- 1 cytryna.
Sposób przygotowania :
Dynię obrać, pokroić w kostkę, wsypać do garnka i zalać 1 - 2 szklankami wody.
Gotować do miękkości dość często mieszając.
Suszone morele ugotować osobno, połączyć z dynią i całość zmiksować.
Dodać cukier i smażyć na wolnym ogniu, aż powidła zdęstnieją i nabiorą połysku.
10 minut przed końcem smażenia dodać sok z cytryny.
Smacznego.

wtorek, 16 listopada 2010

Szczęście, podobnie jak otyłość czy palenie papierosów, jest zjawiskiem zbiorowym, przenoszonym dzięki więziom społecznym - orzekli amerykańscy naukowcy.

Ich ustalenia, przedstawione w artykule zamieszczonym w najnowszym "British Medical Journal" (BMJ),
opisuje agencja Reutera oraz Associated Press.

Socjolog medycyny Nicholas Christakis i politolog James Fowler oparli się na danych zebranych od 4.700 osób.
Badali, jak uczucie szczęścia rozkłada się wśród ludzi powiązanych między sobą więzami rodzinnymi, małżeńskimi, sąsiedzkimi i przyjaźni.
Okazało się, że zarówno ludzie szczęśliwi jak i nieszczęśliwi układają się w wyraźne grupy (klastery),
które są o wiele większe, niż gdyby były tylko dziełem przypadku.  
Szczęście, podobnie jak otyłość czy palenie papierosów, jest zjawiskiem zbiorowym, przenoszonym dzięki więziom społecznym - orzekli amerykańscy naukowcy.

Naukowcy zauważyli, że osoba szczęśliwa jest zazwyczaj w centrum relacji społecznych i ma wielu szczęśliwych przyjaciół.
Co więcej, poczucie szczęścia rozciąga się dalej, aż do trzeciego kręgu jej relacji: osób, które są przyjaciółmi przyjaciół jej przyjaciół.

W wypowiedzi dla agencji Associated Press Fowler opisał ten fenomen jako rozprzestrzenianie się poczucia szczęścia od osoby do osoby.
- To, z czym mamy do czynienia, to emocjonalny pęd zbiorowy - mówi Christiakis.

Im więcej posiadamy szczęśliwych osób w swoim otoczeniu, tym większe mamy szanse na to, by sami czuć się szczęśliwi.
Badacze oceniają, że szczęśliwy przyjaciel zwiększa prawdopodobieństwo, że my sami jesteśmy szczęśliwi, o 9%.
Bycie nieszczęśliwym jest mniej zaraźliwe: ponury przyjaciel zwiększa nasze szanse bycia nieszczęśliwymi tylko o 7%.

Najszczęśliwsze zaś są te osoby, które mają najwięcej społecznych związków - przyjacielskich, małżeńskich, sąsiedzkich i rodzinnych.
- Każda dodatkowa osoba czyni nas szczęśliwszymi - zauważa Christiakis.

Agencja Associated Press podkreśla jednak, że badania Christakisa i Fowlera prowadzone były w tylko w jednej społeczności,
a więc powinny być one jeszcze potwierdzone przez dalsze studia.(tbe)

Co robili

Karykatury23

Jedzie dres swoim BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło.
Podjeżdża Mercedes, wysiada drugi dres i pyta:
- Co pan robi?
- Odkręcam koło - odpowiada pierwszy.
Ten z Mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi:
- To ja wezmę radio.

 Wpada pan Lepper do chińskiej restauracji w Brukseli.
Mija chwilka , kelner przynosi pałeczki, a Lepper na cały głos:
- A co ja, bęben zamawiałem?!         

Młoda, niezamężna pracownica pewnej znanej fabryki urodziła dziecko.
Cała załoga rozpoczęła debatę: czyje też ono może być?
Wszyscy szukają ojca wśród pracowników zakładu, gubiąc się w domysłach.
Tylko jeden Masztalski twardo upiera się, że ojcem dziecka nie jest nikt z fabryki.
- Wierzcie mi! Jo żech jest pewien! - bije się w piersi.
- A skąd ta pewność? - pytają ludzie jeden przez drugiego.
- Miarkujcie ino! Musi co nie jest od nos, bo powiedzcie tak po prowdzie, eli wyszło coś kiedyś z naszego zakładu, coby mioło ręce i nogi?

- Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Kowalski do kolegi - że postanowiłem z tym na zawsze skończyć!
- Z piciem?
- Nie, z czytaniem!

czwartek, 11 listopada 2010

DOPADŁA CIĘ CHANDRA :
 czekoladę, banany i awokado - uwalniają w organizmie znaczne ilości serotoniny i endorfin, poprawiając nastrój.

JESTEŚ ZESTRESOWANA :
nasiona, np. dyni, słonecznika - zawierają magnez, który likwiduje objawy stresu.

BRAKUJE CI ENERGII :
szpinak i natkę pietruszki - są bogate w żelazo, które pomaga pozbyć się przygnębienia i apatii.

ŁATWO SIĘ IRYTUJESZ :
jajka - mają w sobie tryptofan i witaminę B2, działające łagodząco i uspakajająco na układ nerwowy.

MASZ TŁUSTA SKÓRĘ I ZASKÓRNIKI :
rośliny strączkowe, zielone warzywa,jajka, kiełki pszenicy i soi, kapustę - są bogate w witaminy B6 i B2 oraz C, które zapobiegają nadprodukcji łoju.

TWOJA CERA JEST SZARA I ZMĘCZONA :
masło, oleje tłoczone na na zimno, nasiona, jabłka, czarne porzeczki, paprykę - zawierają witaminy E i C, które doskonale odżywiają skórę i wzmacniają naczynia krwionośne.

 MASZ SŁABE WŁOSY I PAZNOKCIE :
czerwone mięso, pomarańczowe owoce i warzywa, ryby, chleb pełnoziarnisty - wit. A i B oraz cynk, żelazo i magnez są niezbędne paznokciom i włosom.

TWOJA SKÓRA JEST BLADA I CIENKA :
buraczki, wątróbkę i natkę pietruszki - mają w sobie dużo żelaza, kwasu foliowego i kobaltu, dzięki czemu ożywią kolor i poprawią struktórę skóry.

Co jedli geniusze ?
Albert Einsztein był wegeterianinem. Podobnie jak Pitagoras i Newton.
Leonardo da Winci preferował dietę wegańską, bogatą w świeże owoce, chleb, mleko migdałowe, zielony groszek i sałatę.
Kuchnia Kopernika była piekąca i pachnąca, pełna arabskich przypraw : szafranu, pieprzu , migdałów i róży.
Juliusz Cezar wybierał ryby, ślimaki i dziczyznę, a wszystko to skropione oliwa i octem.
Napoleon lubił jajka, proste sałatki warzywne, rosół z makaronem, a z mięs  wołowinę, baraninę i drób.

Podobny9

Dyrektor do sekretarki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.

Szef przyjmuje nowego pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość.
Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.

Podobni11

Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc:
- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!
- Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść!
Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i z ulgą mówi:
- No, nie spóźniłem się... Bilety do kontroli proszę!

EWOLUCJA URZĘDNIKA.

 Rozmowa dwóch szefów:
- Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
- Prosty trick! 30 pracowników , a tylko 20 miejsc na parkingu... 

Wczoraj u wnusi byłam 7 godzin + godzina w obie strony na dojazdy. Zięć przyszed wczesniej.  Nie o 16, a o 15. Prosiłam go o to, bo od 15 do 18 był u mnie przegląd instalacji gazowej. Pan przyszedł o 17.45. Wszystko mam w porządku.
Po 16 przyszedł pan gospodarz domu z materiałami na zebranie przedstawicieli spółdzielni. 27 od 10 mam ,,nasiadówkę".
Odnosnie Niuni , to zdziwiłam się, kiedy się dowiedziałam, że do przedszkola to ona nie poszła, ja z nią dyżurowałam, ale wieczorem idzie na imieniny do swojego kumpla Marcina. Nic z tego nie rozumiem. Blondynką jestem i już. Jutro też jest w planie jakaś imprezka. Chyba głupia babcia jestem.
Miś wczoraj był w szkole, ale ponoć nadal boli go głowa i ucho.
Flagę z okazji święta już wczoraj wywiesiłam na balkonie. Świętować zamierzam w łóżku.
Boli mnie kręgosłup i głowa. Będę kończyć czytanie książki Chmielewskiej ,,Byczki w pomidorach".

 

środa, 10 listopada 2010

Posiadanie otyłych przyjaciół zwiększa ryzyko nadwagi - uważają amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Harvarda.
Ich zdaniem potwierdza to ich wcześniejsze wnioski, że otyłość może być "społecznie zaraźliwa".

- Doszliśmy do wniosku, że osoby, które mają czworo otyłych przyjaciół, zwiększają dwukrotnie swoje szanse na otyłość,
w porównaniu do tych, którzy nie posiadają takich znajomych - powiedziała Alison Hill kierująca zespołem badaczy z Harvardu.

Zdaniem amerykańskich ekspertów ludzie często przejmują od najbliższego otoczenia niezdrowe nawyki,
które sprzyjają tyciu - przede wszystkim chodzi tu o wysokokaloryczną dietę i małą aktywność fizyczną.

Już w 2007 r. z badań przeprowadzonych przez naukowców z Harvardu wynikało, że otyłość może być "społecznie zaraźliwa".
- Otyłość jednej osoby może poważnie zwiększać ryzyko przybrania zbędnych kilogramów wśród jej znajomych,
rodzeństwa czy współmałżonków - podkreślali.

Nie oznacza to, że nawołują oni do wykluczenia osób otyłych z grona przyjaciół.
Jak tłumaczy David Rand z Uniwersytetu Harvarda, w najlepszym interesie wszystkich jest pomoc przyjaciołom w zrzuceniu nadwagi.

W ciągu ostatnich dwóch lat w USA otyłość stała się problemem 2,4 mln osób w wieku powyżej 18 lat.
Wskaźnik osób dotkniętych otyłością wynosi obecnie 27 proc.
Badacze z Harvardu przewidują, że za 40 lat odsetek otyłych Amerykanów sięgnie 42 proc.
(mip,PAP)

Chciałabym , żeby takie badania przeprowadzono w Polsce, bo jestem ciekawa, jak byśmy wypadli na tle Amerykanów.

Wczoraj 8 godzin byłam u chorej wnusi. Dzisiaj czeka mnie to samo. Niunia już czuje się dobrze. Apetyt ma, zabawy przeróżne wymyśla.
Dziś bierze ostatnią porcję antybiotyku. W poniedziałek już chyba pójdzie do przedszkola.
Teraz martwi mnie Misiek, który wczoraj wrócił ze szkoły z bólem głowy, ucha i brzucha.

Neruś 1    Neruś2

Te zdjęcia zrobiła Niunia ich pieskowi Nerusiowi, kiedy byłam u niej w weszłą środę.
Ona pamięta, że ja zawsze mam ze sobą aparat.

Futro

Mój piesek

 Żona do męża:
- Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuż za mną...
Mąż:
- Zawsze się kur.. spóźniał...

Nerwowy

Włazi facet na 7 piętro, winda zepsuta, więc włazi. Pod pachami niesie dwie małe trumienki.
Wlazł w końcu na owe piętro i nie bez trudu (bo trzyma te trumienki) puka do drzwi.
Otwiera kobieta, na co facet pyta:
- Pani Kowalska?
- Tak.
- Dzieci z kolonii przywiozłem...

Powiadają, że kiedy Arystoteles odkrył prawa logiki,
to z tej radości zrobił imprezę, na którą kazał zarżnąć 40 baranów.
Od tej pory barany nie lubią logiki ...

 Rozmawiają dwie koleżanki:
- Ale Kaśka zbrzydła. Aż miło popatrzeć.

Poniewaź była mowa o otyłości, co związane jest z jedzeniem, dziś polecam : PIEROGI Z FASOLĄ.
SKŁADNIKI :
* 30 dag fasoli jaś
* 30 dag chudego wędzonego boczku
* 1 spora cebula
* olej,
* sól, pieprz
* 0,5 kg mąki
* 1 jajko
* 10 łyżek wody
* łyżka masła.
Wykonanie :
Fasolę ugotować, wystudzić i zemleć z boczkiem.
Cebulę pokrojoną w kostkę usmażyć na oleju na złoto i dodać do farszu.
Przyprawić.
Z mąki, jajka i gorącej wody z dodatkim soli zagnieść ciasto, rozwałkować je i wyciąć krążki.
Krążki wypełnić farszem i zakleić.
Ugotować pierogi, a odcedzone i gorące okrasić masłem.
Smacznego.

sobota, 06 listopada 2010

Nareszcie ruszyła budowa nadmetrza. Będzie szybka łączność z Ursynowem.
Budowa jest tuż obok mnie, więc co jakiś czas będzie z niej relacja.
Panowie robotnicy pracują nawet w soboty. Od świtu do nocy. Fenomen jakiś czy co ?

Nadmetrze1   Nadmetrze2

Zaczęto od wycinania drzew.

Nadmetrze3   Nadmetrze4

Usypano z piachu góry, przywieziono rury.

Nadmetrze5   Nadmetrze5a

To nie żart - takie toalety mają do dyspozycji panowie budujący nadmetrze.
Popatrzcie na datę i godzinę zrobienia zdjęć.
To drugie wc , biedniutkie, przycupnęło sobie przy ogrodzeniu parkingu. Oczywiście, tego parkingu już wkrótce nie będzie.

Nadmetrze6   Nadmetrze7

Jaka ładna szufla. Do kolekcji Lavinki trzeba ją dodać.     

Nadmetrze8   Nadmetrze9

Dzieci na górce.

Lubię, jak dzieci bawią się wesoło, ale ta zabawa na budowie nie jest bezpieczna.

Trochę humoru ? Bardzo proszę.

- Panie doktorze, mam problem. od jakiegoś czasu brakuje mi apetytu. Nie mam ochoty na jedzenie...
- Wie pani. Przy dzisiejszych cenach to bardzo cenna umiejętność.

Mały Jasio ogląda z ojcem telewizję.
Nagle pojawia się plansza ,,Film tylko dla dorosłych".
- Tatusiu - pyta Jasio - dlaczego tego filmu nie mogą oglądać dzieci ?
- Cicho bądź. Zaraz zobaczysz.

Pani prosi dzieci, by powiedziały zdanie z rzeczownikiem ,,cukier".
Zgłasza się Krzyś i mówi:
- Piję herbatę z cytryną.
- No dobrze , Krzysiu, a gdzie jest ,,cukier" ?
- Rozpuścił się.

Na egzaminie z informatyki profesor z widocznym niesmakiem słucha niedorzecznych odpowiedzi studenta.
W pewnym momencie zwraca się do swego psa leżącego pod biurkiem :
- Azor ! Wyjdź, bo zgłupiejesz !

Podobni5

Podobni6

 

czwartek, 04 listopada 2010

Przeczytałam w ANGORZE, że dzisiaj jest ŚWIĘTO TANIEGO WINA.
Były też śmieszne obrazki, które dla Was zeskanowałam, żeby humor w ten deszczowy dzień Wam poprawić.

Święto taniego wina1

Święto taniego wina2

Święto taniego wina3

Święto taniego wina4

Święto taniego wina5

Święto taniego wina6

Wczoraj o 6.12 rano telefon :
- Mama, w nocy zachorowała Niunia. Ja lecę do L, twój zięć zaraz wychodzi do pracy. Ratuj, przyjeżdżaj.
No to zwinęłam manatki i prawie 7 godzin spędziłam z wnusią. Rysowałyśmy, oglądałyąmy bajki, bawiłyśmy się w chowanego i w berka, podlewałyśmy kwiaty, sprzątałyśmy w kuchni, no i oczywiście gadałyśmy o wszystkim i o niczym. Kiedy o 14 przyszedł ze szkoły Misiek to też sobie porozmawialiśmy. Nie mogę wyjść z podziwu jaki on już jest duży. Mój kochany gimnazjalista.
Do Niuni pani doktor miała wczoraj przyjść o 19. Dziś zięć mi przekaże co powiedziała i jakie leki wnusia ma zażywać. Wczoraj dostała tylko czopek na obniżenie gorączki, bo miała 39 stopni, rutinoscorbin i pastylki do ssania na kaszel. Smakują jak czekolada. Jak moja córcia była mała takiego wynalazku jeszcze nie było.
Dzisiaj  mam dyżur od 8 do 12. Mamy z Niunią zamiar bawić się w sklep i w lekarza. Muszę sobie jakieś choroby wymyslić.
A wieczorem jest spotkanie GTWb i jej sympatyków. Bardzo się z tego cieszę.

Na jesienne, deszczowe dni polecam jesienną zupę jarzynową ,
która rozgrzewa, poprawia nastrój i dodaje energii.
Składniki :
* 2 marchewki
* 1 pietruszka
* biała część jednego pora
* 2 ząbki czosnku
* 1 średna cebula
* 3 średnie ziemniaki
* 30 dag dyni
* sól, pieprz
* szczypta imbiru
* bulion lub kostka rosołowa
* łyżka oliwy
Przyrządzanie :
- Warzywa umyć, drobno pokroić.
- Zeszklić cebulę i czosnek. Dodać warzywa, poddusić.
- Zalać bulionem, dodać ziemniaki.
- Gotować do miękkości warzyw. Przyprawić solą, pieprzem i imbirem.
- Podawać z grzankami z żółtym serem, które można posypać papryką.
Życzę smacznego.

niedziela, 31 października 2010

Halloween, Hallowe'en – zwyczaj związany z maskaradą i odnoszący się do święta zmarłych,
obchodzony w wielu krajach nocą 31 października, czyli przed dniem Wszystkich Świętych.
Odniesienia do Halloween
są często widoczne w kulturze popularnej, głównie amerykańskiej.

Halloween najhuczniej jest obchodzony w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Irlandii i Wielkiej Brytanii.
W Irlandii dzień jest świętem państwowym. W pozostałych krajach, mimo, że dzień nie jest świętem urzędowym,
cieszy się po święcie Bożego Narodzenia największą popularnością.
Święto Halloween w Polsce pojawiło się w latach 90.

Jack-o'-Lantern 2003-10-31.jpg

Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain.
Ponad 2 tys. lat temu w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych.
Celtowie wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom,
zarówno złym jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych.
Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano.
Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj
przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek.
Ważnym elementem obchodów Samhain było również palenie ognisk.

Irlandzcy imigranci sprowadzili tradycję do Ameryki Północnej w XIX wieku.

W drugiej połowie XX wieku święto trafiło do zachodniej Europy.

Halloween w Polsce pojawiło się pod koniec lat 90.

Pochodzenie nazwy
Nazwa Halloween jest najprawdopodobniej skróconym
All Hallows' Eve – wigilia Wszystkich Świętych.

Zwyczaje

Scary Farm
Młodzież oprócz organizowania domowych imprez,
często odwiedza tzw. straszne farmy (ang. Scary Farm),
czyli zaadaptowane na ten cel duże przestrzenie, gdzie tworzone są specjalne scenerie,
wyglądające niczym wystrój planu filmów grozy,
takich jak Dracula, Frankenstein czy Mumia.

Zabawy

Do zabaw halloweenowych należy łapanie jabłek w miednicy z wodą (ang. bobbing for apples),
z której za pomocą zębów należy wyłowić pływające jabłka.
Jabłko nieuszkodzone przy zabawie, ma oznaczać szczęście w nadchodzącym roku.
Halloweenowe zabawy to również przeskakiwanie przez świeczki, które są rozstawione w kole na ziemi.
Świeczki, które nie zgasną, to szczęśliwe miesiące w przyszłym roku.
Kolejna gra to wrzucanie orzecha do płonącego ogniska. Jeżeli orzech pęknie z trzaskiem, oznacza to odwzajemnioną miłość.
Inną popularną zabawą jest zjadanie bez pomocy rąk wiszących na nitkach ciastek i owoców.

W ten dzień również istnieją różne formy wróżbiarstwa, np. wróżenie ze spodków.

Do zabaw w Halloween zalicza się także zabawa cukierek albo psikus (ang. trik or treat).
Dzieci chodzą z pojemnikami na cukierki po okolicy i odwiedzają mieszkańców.
Gdy ktoś nie chce dać cukierka otrzymuje od dzieci w zamian psikusa.

Kostiumy

W Halloween dzieci i dorośli przebierają się za potwory, takie jak wampiry, duchy czy czarownice.
Kostiumy są również oparte na postaciach z telewizji. Pierwsze kostiumy na Halloween pojawiły się w 1930 roku,
wtedy zwyczaj cukierek albo psikus (Trick or Treat) stał się popularny w Stanach Zjednoczonych.
Dorośli urządzają pochody przez ulice miast.
W Nowym Jorku są organizowane parady przez osoby homoseksualne,
a najbardziej znana odbywa się w dzielnicy Greenwich Village.

Symbole

Wydrążona dynia ze światełkiem w środku dla irlandzkich chłopów oznaczała błędne ogniki uważane za dusze zmarłych.
W czasie tajemniczych obrzędów miano uwalniać ludzkie dusze z ciał czarnych kotów, psów i nietoperzy.
Obecnie w wyeksponowanych miejscach domów umieszcza się wydrążone
i podświetlone od wewnątrz dynie z wyciętymi kształtami
różnych postaci oraz, w zależności od wyobraźni domowników,
imitacje ludzkich czaszek, szkieletów, manekinów znanych postaci z horrorów, itp.

W Irlandii obowiązuje zasada, że po 1 listopada nie zbiera się dzikich owoców, bo mogą być zatrute.
W regionach Szkocji, Anglii, Walii i Irlandii sprząta się mieszkanie, gasi ogień pod kuchnią,
a gospodynie wykładają jedzenie i napoje, po czym wszyscy idą spać.

Kolorami święta Halloween są czarny i pomarańczowy.

Halloween w Polsce

Z tej okazji dla dorosłych organizowane są liczne imprezy kulturalne w nocnych klubach,
występy teatralne oraz projekcje filmowe w kinach.
Szkoły i przedszkola organizują z tej okazji dodatkowe atrakcje dla swoich wychowanków.
W Halloween dzieci przychodzą do szkoły przebrane za straszne postacie filmowe.
Chodzenie od domu do domu i zbieranie przez dzieci cukierków zdarza się sporadycznie, lecz coraz częściej.

Zabawy w Hallovenn

A teraz już HALLOWEEN z Angorą :

Chłopaki

Duch narodu

Ekscentryk

Dynie

O !

Fizyk

 

czwartek, 21 października 2010

Odpoczynek6

Odpoczynek7

Odpoczynek8

Odpoczynek9

Świąt nietypowych to my mamy mnóstwo. Dziś właśnie mamy Międzynarodowy Dzień Odpoczynku Od Świętowania.
Fajny dzień. Życzę więc dobrego odpoczywania.

Mały Szkot mówi do ojca:
- Tato, kup mi na urodziny łyżwy!
- Przecież latem nie jeździ się na łyżwach!
- To kup mi w zimie.
- Ale w zimie nie masz urodzin!

 

- Płaci pani mandat! - mówi dwóch policjantów, zatrzymując samochód, jadący z nadmierną prędkością.
- A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?
- Co to znaczy: "w naturze"?
- No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać...
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci są majtki?
- Nie!
- Mnie też nie...

niedziela, 10 października 2010

JABŁKO DLA SERCA.
Jedno jabłko dziennie - taką receptę dają francuscy lekarze pacjentom uskarżającym się na choroby serca.
Ale nie tylko sercowcy powinni po nie chętnie sięgać.
To owoc, który może zmniejszyć ryzyko chorób układu krążenia nawet w dalekiej przyszłości.
Przede wszystkim dlatego, że zawiera dużo potasu, pierwiastka wspomagającego pracę serca.
Poza tym jabłka są bogate w biopierwiastki, pektyny, kwasy organiczne i witaminy, głównie C.
Taka mieszanka wzmacnia nie tylko serce, ale cały organizm.
A sezon na jabłka się zaczyna, nie załujmy więc ich sobie, a będziemy mieć serca jak dzwon.

MUZYKA CHRONI SERCA.
Naukowcy potwierdzają, że muzyka może działać terapeutycznie w przypadku wielu schorzeń.
To dlatego, że muzyka, zwłaszcza barokowa ( Bach, Vivaldi, Hendel ), pobudza organizm do produkcji endorfin, substancji popularnie zwanych hormonami szczęścia. Dzięki nim krew lepiej krąży, serce lepiej pracuje, a ewentualne bóle znikają .
Muzykoterapia zazwyczaj jest częścią całego programu psychoterapeutycznego, zalecanego w wielu schorzeniach.

Było o jabłkach, więc dzisiejszy przepis dotyczyć będzie właśnie jabłek.
CHRUPIĄCE JABŁKA W TOFFI.
Składniki:
* 4 jabłka obrane, pokrojone w świartki lub połówki i wypestkowane
* olej do smażenia
* 2 szklanki mąki
* 2 łyżki oliwy
* 2 i 1/2 szklanki wody
* 1/2 szklanki cukru
* 1 łyżka nasion sezamowych
Wykonanie :
Mąkę rozrobić z wodą i oliwą, wymieszać do uzyskania jednolitej masy.
Obtoczyć jabłka w masie i smażyć w głębkokim tłuszczu na brązowy kolor.
Łyżkę oliwy rozgrzać na patelni, po czym stopniowo dodać 1/2 szklanki wody z cukrem.
Ogrzewać ciągle mieszając, aby całość się nie zagotowała.
Gdy cukier sie rozpuści i powstanie jednolita masa, podwyższyć temperaturę i gotować jeszcze 5 - 10 minut bez mieszania,
aż toffi nabierze złotego koloru.
Zdjąć z ognia i wrzucić nasiona sezamowe.
Moczyć kawałki jabłek w toffi.
Wyjmować i studzić w zimnej wodzie, by powierzchnia odpowiednio stwardniała.

Komputerowcy3

- Mamo, dlaczego mam takie wielkie zęby ?
- Żebym cię lepiej słyszała, córeczko.
- Gdzie tu sens ?
- A ty myślisz, że nie słyszę, jak po nocy czekoladę podżerasz, żarłoku zębaty ?!

Na kąpielisku ratownik zagaduje małego chłopca :
- A ty czemu się nie kąpiesz ?
- Bo pływać nie umiem, a sikać mi się nie chce.

Mąż się chwali żonie :
- Żebyś ty wiedziała, ilu ja facetom rogi przyprawiłem, zanim żeśmy się poznali !
- No tak, ja tylko jednemu.

Krawiec pyta klienta :
- Czy jest pan żonaty ?
- Tak.
- W takim razie mogę panu zaproponować jedną tajną kieszeń w marynarce.

Komputerowcy4

Wczoraj rano byłam u wnucząt, a potem na spacerze z TRAKTEM. Po przyjściu do domu okazało się, ze nie ma prądu.Nic nie działało.
Bałam się, że wysiądzie pompa i znów bdę miała zimno w domu. Ed zadzwonił do pogotowia energetyczniego. Zajęło mu to 19 minut.
Musiał 11 razy wysłuchać muzyczki zanim połączono go z właściwą osobą. Sprawa jednak zakończyła się dobrze, bo po 20 minutach prąd już był.
Wczorajszy spacerek nie był zbytnio udany, ale opiszę go jak obrobię zdjęcia. Dziś też idziemy zwiedzać Park Dreszera i Ogród Jordanowski.
Chcemy wykorzystać czas, bo ponoć to ma być ostatnia ładna niedziela tej jesieni. Potem znów zaczynają się deszcze.