| < Kwiecień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        




Księga Gości




Wpisy z tagiem: wiosna

niedziela, 03 lipca 2011

Poruszając się po Wrocławiu korzystaliśmy z tego :

Przewodnik

ZOO7

ZOO8

Ja i żubr - niezłe połączenie.

ZOO9

Wyspę pelikanów musiałam mocno zoomować i chyba przez to wyszła niezbyt ostra.

ZOO10

Fajnie sobie poodpoczywać...

ZOO11

Ja i koń ( niestety, sztuczny ). Bardzo lubię konie.

ZOO12

Ten uroczy osiołek dał mi się po głowie i po nosku pogłaskać. Miał taką aksamitną sierść.

ZOO13

ZOO14

Małpki były strasznie śmieszne - rzucały w siebie patykami.
Żegnamy się już z WROCŁAWSKIM ZOO i przechodzimy do prozy życia, czyli KUCHNIA BEZ TAJEMNIC.
* Nie chcesz, aby warzywa na sałatkę straciły cenne składniki ? Po obraniu, a przed rozdrobnieniem nie trzymaj ich w misce z wodą, ale płucz jak     najkrócej pod chłodnym strumieniem wody i podawaj tuż po pokrojeniu.
* Twoje sztućce ze stali nierdzewnej pociemniały ? Nim zdecydujesz się na użycie toksycznego wybielacza, wypróbuj sposób ekologiczny : włóż sztućce na kwadrans do wody z odcedzonych gotowanych ziemniaków, a następnie wypłucz je w ciepłej wodzie i wytrzyj flanelową ściereczką. Będą wyglądać jak nowe i to bez użycia chemii.

Czas na momencik z humorem.

W sklepie klientka ogląda elegancką sukienkę :
- Z małą przeróbką chętnie bym ją kupiła.
- A co chciałaby pani przerobić ?
- Cenę.

Siedzą urzędniczki w ZUS-ie :
- Ależ ten dzień się ciągnie.
- Nie przesadzaj, pół godziny dopiero siedzisz i już narzekasz.
  Zaraz na przerwę pójdziesz.
- Już byłam.

- Jasiu, dlaczego spóźniłeś się na lekcję ?
- Myłem zęby, proszę pani, i to się więcej nie powtórzy.

Drepcze mrówka pod jabłonią i nagle spada na nią jabłko.
Mrówka z wielkim wysiłkiem wygrzebuje się i mówi :
- A niech to, prosto w oko !

- Saro, żono moja, proszę cię, żebyś mi coś obiecała.
- A co Mosze, mężu mój ?
- Obiecaj, że jak umrę, to nie pokochasz innego.
- A jak nie umrzesz ?

 Dwa deszczowe dni dobrze mi zrobiły, bo nareszcie mialam czym oddychać.
Dzisiaj na razie nie pada, ale całą noc lało i wszędzie stoją kałuże.
Dziękuję wszystkim za słowa otuchy.
Serdecznie dziękuję za wszystkie komentarze i @.
Buziaki. Jestescie kochani.


środa, 29 czerwca 2011

Przed zwiedzaniem WROCŁAWSKIEGO ZOO zapoznaliśmy się z tym przewodnikiem :

ZOO

Potem był już przepiękny spacer.
Zawsze byłam przeciwniczką zoo, ale to jest zupełnie inne. Zwierzęta mają bardzo duże wybiegi, jest mnóstwo barków i kawiarenek, a nawet place zabaw dla dzieci. ZOO jest bardzo duże. Za jednym razem nie da się wszystkiego zobaczyć. Może przy następnym pobycie we Wrocku mi się to uda. Jeśli dożyję...

Zoo1

Bardzo mi się spodobał ten model chrząszcza.

Fontanna w ZOO

W ZOO jest fajna fontanna. Można się przy niej ochłodzić.

Pod planem ZOO

Ja i plan ZOO.

ZOO4

ZOO5

ZOO6

Na dziś do jedzenia polecam PLACKI WARZYWNE.
SKŁADNIKI :
* 15 średnich ziemniaków
* 2 marchwie
* 1 cebula
* 4 jajka
* 5 łyżeczek mąki
* puszka groszku
* puszka kukurydzy
* pęczek szczypiorku
* 1 łyżeczka majeranku
* olej
WYKONANIE :
Ziemniaki utrzeć i odcedzić sok.
Zetrzeć marchew, posiekać szczypiorek.
Cebulę drobno pokroić i zeszklić na oleju.
Połączyć wszystko, dodając mąkę, jajka, majeranek oraz starannie odcedzone groszek i kukurydzę.
Dokładnie wymieszać.
Kłaść łyżką na patelnię z rozgrzanym olejem.
Podawać z barszczem czerwonym lub białym.
Dobrze też smakują polane gęstą kwaśną śmietaną.
ŻYCZĘ SMACZNEGO.

Dzisiaj dowcipy o blondynkach.

Jedna blondynka opowiada z przejęciem drugiej :
- Kiedy Piotr zaczął się do mnie dobierać, powiedziałam, że nie chcę go widzieć !
- No i co ?
- Zgasiliśmy światło.

- Czym się różni blondynka w mini od blondynki w spodniach ?
- Czasem dostępu.

Przychodzi blondynka do kiosku:
- Poproszę bilet za 2 złote.
- Bardzo proszę.
- Ile płacę ?

- Dlaczego blondynka chowa gazety do lodówki ?
- Bo chce mieć nowe wiadomości.

Blondi Kasia jedzie windą. Obok niej stoi facet. Facet pyta :
- Na drugie ?
Na to blondynka :
- Halinka.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Dziś druga część pięknego JAPOŃSKIEGO OGRODU, króry zwiedzałam we Wrocławiu.
Wpis ten również dedykuję SAYAMIE.

Ogród Japoński6

Ogród Japoński7

Ogród Japoński8

Ogród Japoński9

Fajnie mi było na tym mosteczku, a wodospadzik był uroczy. Ed nagrał filmik swoim telefonem. Kapitalnie szumi woda.
Do studzienki po grosiku wrzuciliśmy, żeby jeszcze kiedyś tu powrócić.
Ch
wila przerwy w spacerze na odrobinę humoru.

Jaś chwali się :
- Mamo, dzisiaj tylko ja odpowiadałem w szkole !
- Tak ? A o co pytali ?
- Kto rozbił okno na korytarzu.

- Panie doktorze, wydaje mi się, że w naszej lodówce ktoś jest - mówi pacjent.
- Dlaczego pan tak przypuszcza ?
- Bo żona wciąż wkłada tam jedzenie.

- Jasiu, pokaż Ocean Spokojny !
- Jaś pokazuje na mapie wszystkie oceany.
- Przecież miałeś pokazać tylko jeden ocean - mówi nauczycielka.
- Wiem, ale na tej mapie wszystkie oceany są spokojne.

Blondynka dzwoni na policję :
- W moim aucie dokonano kradzieży. Skradziono mi deskę rozdzielczą, kierownicę, pedał gazu, hamulec i radio.
Za chwilę znów dzwoni :
- Przepraszam, zgłoszenie nieaktualne. Usiadłam na tylnym siedzeniu

Ogród Japoński10

Ogród Japoński11

Pospacerowaliśmy sobie, więc trzeba coś przekąsić.
Dziś będzie to BARDZO PROSTA W  PRZYGOTOWANIU : PASTA RYBNA Z OGÓRKIEM.
SKŁADNIKI :
* 10 dag wędzonej ryby ( np. makreli lub łososia )
* 10 dag białego sera
* 2 łyżki przecieru pomidorowego
* 2 ogórki małosolne
* pęczek szczypiorku
* pęczek szczypiorku
* pół łyżeczki soku z cytryny
* sól, pieprz
WYKONANIE :
Filety lub płaty wędzonej ryby zmiksować z białym serem.
Dodać posiekany szczypiorek i pokrojone w drobną kostkę ogórki i przecier pomidorowy.
Skropić sokiem z cytryny.
Przyprawiś solą i pieprzem.
Dokładnie wymieszać.
Podawać z pieczywem.
SMACZNEGO.

W zwiedzaniu Wrocka wykorzystywaliśmy również i to :

Wrocław na weekend


niedziela, 05 czerwca 2011

Przy zwiedzaniu pięknego Wrocławia bardzo nam był pomocny jego plan :

Plan Wrocławia

Po drodze do OGRODU JAPOŃSKIEGO widzieliśmy z daleka HALĘ STULECIA.
Potem podeszliśmy do niej bliżej.

Hala1

Hala Stulecia z daleka, bo najpierw idziemy do Ogrodu Japońskiego.

Hala2

Hala od strony wejścia do Ogrodu Japońskiego. Oczywiście, zoom duży był.

Hala3a

Hala3

Hala4

Zdjęcie remontu  zoomowane, bo pan ochroniarz nie pozwolił mi bliżej podejść.
Ciekawa jestem, na jakim etapie remontu jest hala obecnie.

KUCHNIA BEZ TAJEMNIC.
* Pieczeń wołowa zyska większą kruchość, jeśli przed pieczeniem mięso spędzi godzinę, mocząc się w maślance.
* Starym sposobem na zmięknięcie wołowiny w gotowaniu jest wlanie do wody z gotującym się mięsem łyżeczki wódki.
* Kotlety mielone będą smaczniejsze i mniej tłuste, jeśli do mielonego mięsa dodamy jeden starty ziemniak.

Przyszedł czas na SŁODKĄ BABKĘ Z MAJONEZEM.
SKŁADNIKI :
* 4 jajka
* 1 szklanka cukru
* 4 łyżki majonezu
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 3/4 szklanki mąki tortowej
* 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
* aromat do ciasta
WYKONANIE :
Jaja ubić z cukrem.
Dodać pozostałe składniki i starannie wymieszać.
Gotowe ciasto wylać do blachy posmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką.
Piec 50 minut w temperaturze 180 stopni.
SMACZNEGO.

No to pozostała na dzisiaj tylko porcja humoru. Oto ona :

Córka pyta matkę :
- Mamo, czy to prawda, że wszyscy ludzie pochodzą od małp ?
- Prawda.
- I ty też ?
- I ja też.
- A zostały ci jakieś zdjącia ?

Znalazł facet na plaży butelczynę.
Otwiera, patrzy...a tam dźin.
Więc go wypił.

Policja przesłuchuje podejrzanego o udział w bijatyce po meczu :
- Brałeś udział w rozróbie ?
- Nie. Spóźniłem się.

Chłopak pyta dziewczynę :
- Czy mam u ciebie jakieś szanse ?
- Jesteś na drugim miejscu.
- Tak ? - cieszy się chłopak. A kto jest na pierwszym ?
- Wszyscy pozostali.

Wczorajszy dzień mogę nazwać zakupowym. Ed przyjechał do mnie tuż przed 12 -tą. Najpierw poszliśmy po oligocen. W drodze powrotnej zrobiliśmy zakupy spożywcze. Przynieśliśmy zakupy do domu, rozpakowaliśmy i pojechaliśmy do TESCO po mopa i torbę na zakupy na kółkach. Mieliśmy kupić tylko to. Niestety, nie udało się. Kupiliśmy jeszcze śliczną walizkę ( czerwoną ), piękny kwiatek i herbatę LIPTON w promocji z fajnymi kubasami. Kubasami, bo mieszczą w sobie 2 normalne kubki. Zdjęcia zakupów , oczywiście, że będą, ale muszą mi dodać na nie miejsca. Po powrocie do domu był obiad, a potem odpoczynek : prasówka przy herbacie w nowych kubasach. Po 17 - tej jeszcze raz poszliśmy po oligocen. W tygodniu nie ma na to czasu. Baniaki jechały w nowej zakupowej torbie. Po ,,Chichocie losu" Ed pojechał do domu, a ja jeszcze do północy oglądałam sopocki kabareton. Niestety, trochę się rozczarowałam. Widocznie mam nie takie jak trzeba poczucie humoru. Najbardziej podobał mi się Piotr Bałtroczyk.
Plany na dziś ? Idziemy z Edem zobaczyć jak postepuje budowa nadmetrza. Konkretnie chodzi nam o wiadukt łączący moja Dolinkę Służewiecką z Ursynowem. Ponoć do końca czerwca roboty mają być zakończone.
Noc miałam upiorną : strasznie piekła mnie i swędziała prawa stopa, w którą ucięła mnie meszka podczas piątkowego konceru. Stopa jest zaczerwieniona i lekko spuchnięta. Smarowanie na zmianę fenistylem, spirytusem salicylowym i altacetem nie pomagało. Zasnęłam po 2 -giej po zażyciu procha na spanko. Obecnie stopa wygląda lepiej. Już nie piecze, tylko swędzi. Te chorobne meszki są gorsze od komarów.

Małe wyjaśnienie. Dlaczego w tym wpisie są zdjęcia, a ja piszę, że nie mam miejsca ?
Otóż wrocławskie zapiski przygotowałam wcześniej. Mam ich jeszcze kilka.

niedziela, 29 maja 2011

Przed zwiedzaniem PANORAMY RACŁAWICKIEJ przestudiowaliśmy to :

Panorama Racławicka

Racławice1

Rotunda panoramy jest pięknie porośnięta ( chyba, bo się nie znam ) bluszczem.

Racławice2

Tablica na budynku rotundy.

Ankieterki

 Piękne wrocławskie dziewczyny.

Tramwaj

Kiedyś była taka piosenka :
,,Mkną po szynach niebieskie tramwaje
przez wrocławskich ulic sto..."
Niestety, wrocławskie tramwaje są tak oblepione reklamami, że tej niebieskości nie widać.
Na tym tramwaju udało mi się kawałek jej upolować.

Wybaczamy

,,Wybaczamy i prosimy o wybaczenie".

Most z kłódkami

Słynny wrocławski most z kłódkami, gdzie zakochani cementują swoją miłość.
Ja na moście z rozwianym włosem, bo był silny wiatr.

Wczoraj, ze względu na pogodę, na cmentarz nie pojechałam.
Jak będzie dzisiaj ?
Nie chcę pisać, żeby nie zapeszyć...
Zrobiliśmy sobie wczoraj z Edem spacer po wodę oligoceńską, a po obiadku ,,Powtórkę z Wrocławia",
czyli oglądaliśmy filmiki, które nagrał dla mnie krzysztof70-36.
Są na nich spacerki po Wrocku i występy na wrocławskim rynku.
Krzysiu - jeszcze raz serdecznie dziękuję za wszystko.

Porcyjka humoru ? Bardzo proszę.

Koleżanka pyta blondynkę :
- Gdzie masz swój zegarek ?
- On się spieszy, pewnie jest już w domu.

Mały Jacuś siedzi ze stetoskopem - zabawką na fotelu.
Tata go pyta :
- Co robisz, synku ?
- Ryby łowię.
- Ale jest to sprzęt dla lekarza, a nie dla wędkarza.
- No dobra, jestem lekarzem. Co panu dolega ?
- Gardełko mnie boli. Może pan mi pomóc, panie doktorze ?
- Nie mogę !
- Ależ dlaczego ?
- Bo ryby łowię...

- Dlaczego blondynka chodzi na kolanach po sklepie ?
- Bo szuka niskich cen !

- Dlaczego blondynka przegląda się przed lustrem z zamkniętymi oczami ?
- Bo chce zobaczyć, jak wygląda, gdy śpi.

Spotykają się dwie blondynki.
- Wiesz, mój synuś ma 3 miesiące i już siedzi - chwali się jedna.
- Tak, a za co ?

piątek, 27 maja 2011

Przed zwiedzaniem KATEDRY WROCŁAWSKIEJ Ed zakupił taki informator o niej : 

Katedra Wrocławska

Przeczytaliśmy go poprzedniego dnia i zaopatrzeni w wiedzę wyruszyliśmy na miasto.
Oto jak wygląda katedra moimi oczyma :

Katedra1   Katedra2

W KATEDRZE wjechaliśmy windą na górę jednej z wież.
Oto Wrocław z góry w moim obiektywie :

Katedra3

Katedra4

Katerda5

Katedra6

Katedra7

Oczarowały mnie te piękne widoki z wieży.

Po wędrówce na wieżę  ( część schodów poknuje się na piechotę, winda jest potem ) pora coś przekąsić.
Dzisiaj będzie to PIZZA ZIEMNIACZANA.
SKŁADNIKI :
* 60 dag ugotowanych ziemniaków
* 2 jajka
* pół szklanki mąki
* po 10 dag : pieczarek, parówek i żółtego sera
* łyżka koncentratu pomidorowego
* 2 dag masła
* łyżeczka słodkiej papryki
* oregano, szczypta gałki muszkatołowej
* bułka tarta do posypania tortownicy
* sól, pieprz
* olej do smażenia
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA :
Ziemniaki przecisnąć przez praskę.
Dodać jajka, mąkę, gałkę.
Przyprawić solą i pieprzem.
Wyrobić ciasto.
Wyłożyć nim dużą tortownicę wysmarowaną masłem i lekko posypaną tartą bułką.
Na oleju podsmażyć drobno pokrojone pieczarki i pocięte na plasterki parówki zmieszane z koncentratem.
Wyłożyć na ciasto.
Wierzch posypać startym żółtym serem, papryką , oregano i wiórkami masła.
Piec 30 minut w temperaturze 180 stopni.
SMACZNEGO.

Czas na odrobinę humoru.

Zachodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone.
Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, a ryba u was jest?
- Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg...
- Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego...
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszenie mówi:
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu. Nie ma sprawy.
Facet kontynuuje:
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić...
- Ale...
- Dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca!
I smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony.
Za to druga strona ma być kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo" czy innych.
Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Żryj !"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia co do joty polecenia klienta.
Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot 200-złotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni...

Teściowa do zięcia:
- Nigdy się nie rozumiemy! Ja jestem zagorzałą katoliczką.
Zięć do teściowej:
- Ja też jestem za gorzałą!

Młoda żona siada z mężem do pierwszego obiadu i mówi:
- U nas w domu zawsze przed jedzeniem wszyscy się żegnali.
- U nas nie - odpowiada mąż. - Moja mama była znakomitą kucharką.

Żona do męża:
- I jak ci smakował dzisiejszy obiad?
- Czy musisz znowu szukać pretekstu do kłótni?

Ta notka dodała mi się przez pomyłkę. Miała być jutro.
Właściwym wpisem na dzisiaj jest ,,OGRÓD JAPOŃSKI".
Proszę się cofnąć, żeby ten przepiękny ogród zobaczyć.

 

 

 OGRÓD JAPOŃSKI we Wrocławiu jest przepiękny. Będą więc o nim dwie notki.
Zaobserwowałam, że przychodzi tu dużo młodzieży na randki.
Mam z małymi dziećmi nie widziałam, ale sporo starszych ludzi odpoczywało nad wodą na zacienionych ławeczkach.

Ogród Japoński1

Ogród Japoński 1a

Ogród Japoński2

Ogród Japoński3

Ogród Japoński5

Ogród Japoński4

Tę notkę dedykuję SAYAMIE, bo on przecież mieszka w Japonii.

DZIWNE :
- Wczorajsze zebranie przedstawicieli mojej spółdzielni mieszkaniowej trwało tylko 3 i pół godziny.
  Przed 22 - gą byłam już w domu.
- Co wezmę za długopis, to okazuje się, że on nie pisze. Wszystkie naraz powysychały?
- Płacę bardzo niskie rachunki telefoniczne.
- Założyłam wczoraj nowe buty i pięt sobie nie obtarłam.
- Kilka osób zaprosiło mnie do siebie na działki, a mnie nigdzie nie chce się jechać.
- Zawsze, kiedy założę białe spodnie, pada deszcz. Wczoraj założyłam i nie padało
PRAWDZIWE :
- Dzień Matki spędziłam głównie na prasowaniu i odkurzaniu.
- Córcia zadzwoniła do mnie z życzeniami. Ona jest bardzo zapracowana.
- Ptaszysko jakieś ( myślę, że sroka, bo u mnie ich dostatek ) zapaskudziło mi okno w kuchni i muszę dziś je przemyć.
- Spałam tylko 2 godziny. Zasnęłam tuż po północy, a obudziłam się o 2.15. Do 4 -tej leżałam z zamkniętymi oczami, 
  a potem diabli mnie wzięli i usiadłam do laptopa.
- Odzwyczaiłam się od ręcznego pisania.
DZIWNE I PRAWDZIWE :
- Chociaż na dworze było bardzo gorąco, ja i tak piłam gorącą herbatę.
- Nie pracuję i na nic nie mam czasu.
- Ostatnio zrobiłam bardzo mało zdjęć.

Doza humoru na dziś :

Kangur do kangurzycy :
- Gdzie mały ?
- Chyba wypadł. Mam dziurę w kieszeni.

- Babciu, dlaczego tak się cieszysz ?
- Bo spadł mi kamień z serca.
- A potem będziesz się dziwić, skąd Ci się biorą kamienie w nerkach.

Dwa jelenie stoją przy paśniku i ospale żują siano.
- Chciałbym, żeby już była wiosna - mówi jeden z nich.
- Tak ci mróz doskwiera ?
- Nie, ale już mi obrzydło to stołówkowe jedzenie.

- Proszę pani ! Ma pani bilet do Warszawy, a ten pociąg jedzie do Zakopanego !
- Och, nie ! Czy maszynista wie, że jedzie w złym kierunku ?

wtorek, 24 maja 2011

 Bardzo się cieszę, że na tę majówkę się wybrałam, bo dobrze się bawiłam.
Tym razem nie było komarów, ale pogryzły mnie meszki. Do tej pory mam czerwone znaki i odczuwam swędzenie.
Dzisiaj na zdjęciach są atrakcje dla dzieci :
dmuchana zjeżdżalnia, tor przeszkód, warsztaty plastyczne i ceramiczne,
a pod sceną wszyscy mogli sobie potańczyć. Szkoda, że Was tam nie było.

Majówka8

Majówka9

Majówka10

Majówka11

 

Majówka12

Majówka13

Majówka14

 

Wczoraj nie odpisywałam na komentarze, by wysiadł mi internet. Kiedy spać szłam, a była to już północ, jeszcze sieć nie działała.
Ciekawe, jak będzie dzisiaj.
Ponieważ miałam czas, poprałam pościel i ręczniki, a potem czytałam wspaniałą książkę Wiktora Hagena ,,Granatowa krew".
U pani doktor było tylko 5 minut opóźnienia. Dostałam receptę na leki na alergię, które od razu kupiłam w aptece ( zyrtec na noc i telfexo 120 na dzień ) i zaświadczenie o moim stanie zdrowia, które muszę dostarczyć do Wydziału Oświaty. Zrobię to jutro.
Co w planie mam na dzisiaj ? Nic nie planuję, bo nic mi z planów nigdy nie wychodzi.
Nadszedł czas na dawkę humoru. Oto ona :

W ksiegarni klient pyta sprzedawczynię:
-Czy jest książka"Mężczyzna władcą kobiet"?
-Fantastyka na drugim stoisku- odpowiada sprzedawczyni.
*************************************
Po operacji chirurg mówi do pacjenta:
- Usunięcie nerki powiodlo się, nie wiem, ale czemu się tak pan wyrywał
przed narkozą?
- Bo ja przyszedłem naprawić tutaj kaloryfer....
**************************************************
- Jaki jest skład chemiczny małżeństwa?
- Mało zasad,dużo kwasów.
**************************************************
Mąż  rano patrzy w lustro i mówi do żony:
- Co sobie pomyślałaś wczoraj, jak przyszedlem pijany do domu z tym sińcem?
- Jak przyszedłeś, to go jeszcze nie miałeś.
**************************************************
Spotyka sie dwóch biznesmenów:
- Słuchaj,zauważyłem, że w twojej firmie,wszyscy przychodzą do pracy
bardzo wcześnie. Jak ty to robisz?
- Prosty trick! Mam dwudziestu pracowników i piętnaście miejsc
parkingowych....

A oto najnowsza inwestycja mojej spółdzielni mieszkaniowej :

Nowy dom

 

Dom będzie śliczny. Widziałam projekt. Szkoda, że nie będę mogła w nim zamieszkać. Mieszkania będą bardzo drogie.

 



 

 

poniedziałek, 23 maja 2011

Majówka1

Ewa - dyrektor SDK i burmietrz dzielnicy Mokotów.

Majówka1a

Prezesi SM - Jakubiec z lewej, Baranowski z prawej strony - jak zwykle rozchwytywani do rozmów.

 

Majówka2   Majówka3

Można było kupić koraliki i bardzo tanie książki. Niektóre po złotówce.
Dużym powodzeniem cieszyły się występy zespołów młodzieżowych : NOR POL BRIDBE, SONIC DANCE, AFERA,  którym patronuje mój SDK.

Majówka4

majówka5

Majówka6

Majówka7

I pomyśleć tylko, że ta majówka była już ponad tydzień temu.
Im jestem starsza, tym szybciej czas mi ucieka...Samo życie.
Dość rozmyślań, czas na porcję humoru :

Spotyka się dwóch mężów:
 - Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś??
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...

Blondynka do swojego chłopaka:
 - Słuchaj. Znamy się już bardzo długo. Może przedstawiłbyś mi swoją rodzinę?
 - Chciałbym, ale żona z dziećmi wyjechała

Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
- No weź, puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie...
A mąż na to:
 - Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki, jak zmywasz naczynia?!

Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch.
Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- Myślisz jełopie, że ci to pomoże?
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.

Wczorajszy dzień spędziłam w domu i kurowałam nogę. Rezultat już widać.
Dzisiaj na 18.30 idę do pani doktor pierwszego kontaktu po zaświadczenie o moim stanie zdrowia.
Może uda mi się odzyskać trochę pieniędzy za sanatorium. Muszę z tym zaświadczeniem pojechać na Wiśniową, ale to już chyba w środę, bo jutro chcę się zobaczyć z wnuczętami. Rano będę dzwoniła do córki i mamy się umówić.
Dobrego nowego tygodnia wszystkim życzę.


czwartek, 19 maja 2011

Gwiazdą majówki, która odbyła sie 14 maja w amfiteatrze mojej SM był ,,KASA".
Bardzo przyjemny człowiek. Pozwolił na opublikowanie zdjęć. Przed występem trochę sobie porozmawialiśmy.
Oto on i jego zespół :

Kasa2

Kasa1   Kasa3

Kasa4                                                                    Kasa5

 

Kasa6

Kasa7

Kasa8

Podczas występu doskonale się bawiłam. Nawet trochę sobie pośpiewałam.
I nie tylko ja - śpiewali prawie wszyscy, więc moje fałszowanie zanikło w tłumie. Śpiewać to ja nie umiem.

No to czas na trochę humoru.

Kumpel pyta kumpla :
- Co się działo na wczorajszej imprezie ? Pamiętam tylko, że dobiłem do 8 browarów.
- Potem dobiłeś do 12.
- A potem ?
- Potem wróciłeś znów do 8...

Przyjeżdża facet z delegacji.
Zagląda pod łóżko - nikogo.
Zagląda do szafy - nikogo.
Zagląda na balkon - tam tez pusto.
- No tak - myśli facet - znowu nie bedę miał się z kim napić.

Rozmawiają dwie blondynki :
- Byłam wczoraj u kosmetyczki i przekułam sobie uszy.
- I jak, lepiej teraz słyszysz ?

Pacjent wchodzi do gabinetu.
- Proszę stanąć przy oknie i pokazać język - mówi lekarz.
- Ale dlaczego ?
- Bo ja nie lubię tej baby, co mieszka naprzeciwko.

TAJEMNICE ZWIERZĄT :
* Żabiru to największy bocian świata. Wysokość - 150 cm, rozpiętość skrzydeł - 270 cm.
  Jest on czarno biały. Dziób ma czerwono - czarny, a nogi czarno - różowe.
* Ara hiacyntowa jest największą papugą świata. Jej piskleta karmione są mlekiem z orzechów palmowych.
 Osiąga wagę 5 kg, a rozpiętość jej skrzydeł dochodzi do merta.
 Ze swoim partnerem jest przez całe sześćdziesiąletnie życie.
* Żaby rzekotki żyjące na Hawajach są utrapieniem turystów, gdyż w nocy wydaje dźwięki o głośności kosiarki.
 Na jednym hektarze znajduje się tam około 8 tys. tych płazów.

Wczoraj pół dnia załatwiałam sprawy na mieście i właściwie nic nie załatwiłam.
Okazało się, że podań o wczasy pod gruszą nie składa się już na Sandomierskiej, tylko na Witosa.
Dzwoniłam przecież do nich i nikt nie raczył mnie o tym poinformować. Jedziemy tam z Edem dzisiaj.
Ponieważ było dość blisko, poszłam  na Wisniową żeby złożyć dokumenty. Powiedziano mi telefonicznie, że zwrócą mi część wydatków za sanatorium. Papiery mi przyjęto,  ale mam donieść zaświadczenie o stanie mojego zdrowia od lekarza pierwszego kontaktu. Kto to wymyślił ? Przecież osteoporoza nagle mi nie zniknęła, a tętniak się nie rozpłynął. Biurokracja nie zna granic.
Po przyjściu do domu dzwoniłam do swojej przychodni w sprawie tego zaświadczenia. Mam przyjść w poniedziałek o 18.30. We wtorek więc czeka mnie kolejna wizyta na Wiśniowej.
Dobre było wczoraj tylko to, że wieczorem pokazała się ciepła woda i mogłam spokojnie zrelaksować się w wannie.
Trzymajcie za mnie kciuki, żebym te sprawy na Witosa załatwiła.

 

 
1 , 2 , 3 , 4